
Nie jestem oryginalna, od kiedy oglądnęłam przed laty film „Pożegnanie z Afryką” marzyłam by zobaczyć Kenię, Masajów, Afrykę. Marzenie to zrealizowałam w 2010 r.

Kenia, to piękne ciepłe plaże nad Oceanem Indyjskim z białym piaskiem i strzelistymi palmami.


Kiedy nurkuję w wodach oceanu indyjskiego otaczają mnie ławice kolorowych rybek. Rafy koralowe może nie są tak dobrze zachowane jaki w innych rejonach świata, ale i tak jest co oglądać. Jaki to dobry sposób na spędzenie udanego dnia. Wracając z nurkowania spostrzegam jak do naszej łodzi podpływają delfiny. Płyną przed nami przez kilka minut zanim znikną.




Odwiedziłam Park Narodowy Tsavo West, którego charakterystycznym elementem jest czerwony kolor ziemi. Napotkać tutaj można różne gatunki zwierząt żyjących w buszu. Właściwie to trzeba je czasami uważnie wypatrywać, bo potrafią chować się za drzewami.



Właśnie dla takiego widoku chciałam przyjechać do Kenii.



impale

Dzioborożec 
wikłacz olbrzymi



Wokół źródeł Mzima gromadzą się zwierzęta wodne – krokodyle i hipopotamy oraz ciekawe okazy ptaków.




Koloryt masajskiej wioski wiąże się z utrzymywaną żywą tradycją obrzędów i sposobu codziennego życia. Jednak zmiany cywilizacyjne powoli wkraczają w tutejszą rzeczywistość.
Park Narodowy Amboseli jest miejscem, które upodobały sobie słonie. Niezmierzone równiny sawanny, sprzyjają gromadzeniu się ogromnym stadom tych majestatycznych zwierząt. Tereny te są także miejscem zimowania bocianów. Ponad równinnymi terenami parku, wznosi się ośnieżone wzgórze Kilimandżaro ( 5895 m n.p.m. ), najwyższej góry kontynentu Afrykańskiego.




Wszyscy wiemy, że bociany na zimę wylatują z Polski do Afryki. W Parku Amboseli można je odwiedzić. Myślę, że bociany będąc tutaj niecierpliwie czekają, aż będą mogły polecieć do Polski, odnaleźć swoje gniazdo „swój dom” i założyć rodzinę.

Pawiany 
















































