
Wszystkim, którzy kochają obcowanie z przyrodą i zwierzętami polecam właśnie Kostarykę. Kipi zielenią przemieszaną kolorami zwierząt i kwiatów.
Jest to kraj wyżynno-górzysty z kilkoma wulkanami, pięknymi plażami Morza Karaibskiego jak i Pacyfiku, których długość ciągnie się przez 1290 km.
Ja do Kostaryki przyleciałam z Panamy podczas podróży po Ameryce Środkowej w 2015 roku.
San Jose, stolica Kostaryki leży w samym centrum kraju.
W San Jose warto wybrać się do Muzeum Złota gdzie zobaczymy spory zbiór eksponatów prekolumbijskich.
Wulkan Poas jest jednym z kilku czynnych wulkanów Kostaryki. Wydobywają się z niego trujące opary, dlatego przebywanie w pobliżu krateru jest dozwolone tylko przez 20 minut.

Kostarykańska kawa.



Suszenie ziaren kawy
W Kostaryce najpiękniejsze jest to, że na każdym kroku można napotkać wolno żyjące zwierzęta. Czy to papugi i tukany na pobliskim drzewie, a może leniwiec wyciąga się na gałęzi. Jest też pewne, że małpy same Cię znajdą choćby po to by zabrać Ci bułkę z talerza na śniadaniu.


Plantacja ananasów
Ptaki Kostaryki.
Gady
Wulkan Arenal to najmłodszy i najbardziej aktywny z wulkanów Kostaryki. Ostatnia jego erupcja miała miejsce w 1968 r. U podnóża wulkanu zwiedzam Park Narodowy Arenal. Następnie oddaję się kąpielą termalnym w kompleksie basenów i wodospadów utworzonym na jego zboczu, w otoczeniu lasu tropikalnego, popijając drinki z palemką.

Wulkan Arenal 
P.N. Arenal wiszące kładki

Cano Negro, rejs po rzece Rio Frio w rezerwacie przyrody zachwyci każdego miłośnika przyrody.

leniwiec 
wyjec

kapucynka 
wyjec 
nietoperze nadrzewne 
Rio Frio
Magia przyrody przyciąga ale czas na dalszą drogę, następna Nikaragua.



















































