Kuba

Kuba państwo wyspiarskie na Morzu Karaibskim. W skład państwa wchodzi największa wyspa Karaibów i szereg mniejszych wysp ją otaczających. Stolicą jest Hawana, a najbardziej znanym produktem Kuby są cygara. Elementem rozpoznawczym wyspy są stare zabytkowe samochody, bo nowych nie ma wcale.

Hawana, piękna kolonialna perełka, zapomniana i nadgryziona duchem czasu ostatnich 50 lat.

Muzeum Rewolucji utworzone w dawnym Pałacu Prezydenckim. Wśród propagandowych ekspozycji muzealnych podziwiam piękną architekturę tego budynku.

Symbol Hawany Hotel Nacional de Cuba. Malowniczo położony na klifie nieopodal najbardziej znanej promenady Malecon. Warto tutaj przyjść by oglądnąć ogólnie dostępne zabytkowe pomieszczenia i wpaść na drinka do hotelowego baru.

Barokowa XVIII w. Katedra w Hawanie, do której budowy wykorzystano skały rafy koralowej z zatoki meksykańskiej.

w bocznej uliczce wychodzącej z Placu Katedralnego mieści się jeden z ulubionych barów E.H. La Bodeguita del Medio.

Kubańczycy często powtarzają, że „organizują sobie życie” . Na Kubie reglamentowane są wszelkie towary. Od państwa dostają kartki na żywności, środki czystości itp. ale wszystko w nie wystarczających ilościach. Pozostałe towary muszą sobie sami zdobyć.

Stary Rynek

Plaza de Armas

Castillo del Morro broniący Hawany od strony morza. Z fortu rozciąga się przepiękny widok na stolicę Hawanę.

Można powiedzieć, że Ernest Hemingway przez lata był związany z Kubą i z Hawaną. Tutaj są jego ulubione bary, hotel, a niedaleko za miastem jego posiadłość. Teraz Kuba związana jest z E.H. bo jest dodatkowym powodem, dla którego przyjeżdżają tutaj turyści.

Ulubiony Hotel Ernesta Hemingwaya z uroczą restauracją na dachu i pięknym widokiem na Hawanę.

Widok z Hotelu Ambos Mundos

Finca Vigia, wiejska posiadłość Ernesta Hemingwaya jest udostępniona do zwiedzania i koniecznie trzeba tutaj zajrzeć. Dom został w całości przekształcony na muzeum E.H. Zaglądamy przez okna i drzwi do salonu, biblioteki, sypialni, łazienki i pokoju wypoczynkowego na wieży widokowej. W ogrodzie jest basen, a opodal stoi pod zadaszeniem łódź Pilar.

Nieopodal Finca Vigia leży małe miasteczko Cojimar. W Cojimar napotykam oczywiście ulubioną restaurację i bar E.H. Jest tutaj niewielka marina, przy której zacumowana bywała łódź Pilar. Wszystkiego strzeże dobrze zachowany fort obronny, wybudowany przy nabrzeżu.

Stolik przy którym jadał Ernest Hemingwey

Jadąc z Hawany na zachodni kraniec wyspy, zatrzymuję się na kawę w ciekawym miejscu. Jest to ogród orchidei w Soroa. Niewielki ogród botaniczny z orchideami i pięknie prezentującymi się krotonami.

Pasmo wapiennych ostańców liczących miliony lat zwane Mogotes przyciągają mnie w zachodnie rejony wyspy. Dolina Vinales zachęca do odwiedzenia nie tylko tymi niesamowitymi skałami, ale również jaskiniami powstałymi w ich wnętrzach.

Mural „Prehistoria”

Odwiedzaną przeze mnie jaskinię Indian, częściowo penetruje się na piechotę, a następnie płynie łódką po przepływającej przez jej wnętrze rzece.

To w rejonie Vinales i Pinar del Rio uprawiany jest tytoń i to tutaj skręca się najbardziej znane cygara świata.

Odwiedzam jedną z fabryk tytoniu, bo gdzie jak nie na Kubie zobaczyć jak powstają cygara. Aktualnie do zwijania cygar nie wykorzystują ud lecz deseczki ułożone na stolikach. Zdjęć nie wolno robić, nie wolno nawet wnosić aparatów fotograficznych, telefonów ani torebek.

Cenote ze słodką wodą i kolorowymi rybkami nieopodal wybrzeża morza karaibskiego.

Wspomnienie po akcji „zatoka świń”.

„Perła Południa”, tak nazwano miasto portowe nad morzem karaibskim, założone przez osadników francuskich. Cienfuegos ma ten francuski szyk i elegancję.

Bulwar El Prado

Palacio de Valle został wybudowany w eklektycznym stylu, przypominającym mauretański. W budynku dawnego pałacu mieści się restauracja z wyśmienitymi owocami morza. Na dachu budynku jest taras, z którego rozciąga się przepiękny widok na zatokę Cienfuegos. To z niego podziwiam zachód słońca przy dźwiękach salsy, popijając drinka.

Widok na Trynidat

Trynidad został założony przez konkwistadora Diego Valezqueza w 1513 r. I tak pozostało 🙂 te same czerwone dachówki, budynki i brukowane uliczki. Z zachwytem przenoszę się w ten XVI wiek. Bez końca można wędrować uliczkami Trynidadu, a klimat się nie zmienia.

Jedna z willi właściciela plantacji trzciny cukrowej. To dzięki trzcinie i ciężkiej niewolniczej pracy powstały olbrzymie majątki kolonialistów. Można tutaj zobaczyć bogate wyposażenie domu i osobiste przedmioty właścicieli. Koniecznie należy wejść na wieże widokową by zobaczyć ten „pocztówkowy” widok na Trynidad.

Playa Mayor w samym centrum Trynidadu.

Dolina cukrowni, jak okiem sięgnąć kilometry zasadzonej trzciny. Wieża wznosząca się nad plantacją ( Manaca Iznaga ) umożliwiała zarządcy kontrolę nad postępem prac.

Koniecznie musiałam spróbować świeżo wyciśniętego soku z trzciny cukrowej, a następnie kawa mieszana laską trzciny. Pycha.

Miasto Santa Clara, to właśnie tutaj oddział dowodzony przez Ernesto Che Guevara pokonał wojska Batisty, wysadzając pociąg pancerny. Aby upamiętnić to wydarzenie postawiono Mauzoleum Ernesto Che Guevary i poniższy pomnik.

Powyżej, jeden z typowych autobusów, jakim Kubańczycy przemieszczają się po wyspie. Tak to jest pojazd przewożący ludność. Dodać do tego należy, wysoką temperaturę jaka występuje na wyspie przez większą część roku.

Podróżując przez Kubę w wielu miejscach napotykamy dumnie brzmiące hasła socjalistycznych przywódców.

W drodze na wschodni kraniec Kuby odwiedzam Miasto Camaguey, które oczarowuje mnie swoim klimatem. Dobrze odrestaurowane kolonialne ulice, place, kościoły. Rikszarze z uśmiechem obwożą w najurokliwsze zakątki starówki.

Parque Ignacio Agramonte

Kolejna twierdza El Morro strzegła dostępu do centralnej części wyspy i miasta Santiago De Cuba. Na zamówienie można oglądnąć pokaz salwy honorowej wystrzelony z armaty. Nieopodal fortu jest pięknie ulokowana restauracja z tarasem nad klifem.

Katedra w Santiago de Cuba

Santiago de Cuba pierwsza stolica Kuby. Miasto założone również przez Diego Valezqueza w XVI w. Nad głównym placem wznosi się Katedra, a nieopodal stoi najstarszy dom na wyspie, należący właśnie do Valezqueza.

Dom Diego Velazqueza

Na z daleka widocznym wzgórzu, widnieje malowniczo położona bazylika NMP Miłosiernej w El Cobre. Jest to miejsce pielgrzymowania wiernych religii katolickiej. Nieopodal znajduje się niewielka miasteczko El Cobre, ośrodek wydobywczy rudy miedzi.

El Cobre

Na cmentarzu Świętej Ifigenii, spoczywa wielu sławnych ludzi. Zostali upamiętnieni pięknymi nagrobkami. Pochowany tutaj został Fidel Castro. Jego nagrobek to potężny kamień z napisem Fidel, tak jak sobie zażyczył przed śmiercią.

Aby wjechać do strefy sąsiadującej z Amerykańską bazą Guantanamo lub z niej wyjechać, trzeba uzyskać specjalną przepustkę. Jest ona niechętnie wydawana tak turystą jak i mieszkańcom Kuby. Dlatego stwierdzam, że tak odizolowanym mieszkańcom żyje się tutaj ciężko i aktualnie jest to najbiedniejsza część wyspy. Za to z widokiem na urokliwą zatokę i wieżyczki strażnicze.

Okazała posiadłość ojca Fidela Castro w Biran. Dobrze zarządzana plantacja trzciny cukrowej uczyniła z Angela Castro bogatego plantatora. Tutaj przyszedł na świat jako dziecko z nieprawego łoża późniejszy przywódca Kuby.

Cayo Guillermo i Cayo Coco, turystyczny raj na ziemi. Biały piasek, turkusowa woda, luksusowe hotele. Rafa koralowa dostępna do nurkowania po 20 minutowym rejsie małym katamaranem cumującym przy plaży. Na samym krańcu wyspy Cayo Guillermo jest sławna plaża Pilar.( Powiem tak, piękna ale przereklamowana. Mając przy hotelu równie piękną, prawie pustą plaże, dotarłam do zatłoczonej i komercyjnej. )

Jak wszystkie przepiękne wyspy otaczające największą wyspę Kubę, zostały zagospodarowane jako baza hotelowa dla zagranicznych turystów. Tutejsze wyspy zostały połączone 17 km groblą z główną wyspą. Sami Kubańczycy nie mogą korzystać z tego raju. Nie mogą tutaj mieszkać. Taka socjalistyczna równość. Pracujący przy obsłudze ruchu turystycznego są codziennie dowożeni z głównej wyspy.

Flamingi są miłym akcentem towarzyszącym podczas spacerów po wyspie.

Wymarzone miejsce do nauki kitesurfingu.

Kuba to ciekawy kierunek z pięknymi przyrodniczo miejscami. Jednak przywołał u mnie „strachy dzieciństwa”. Kubańczykom żyje się ciężko. Powoli następują zmiany.

Dodaj komentarz