
Do Nowej Zelandii przyleciałam w 2015 r. Jest to najdalej położone państwo, do którego dotarłam. Nowa Zelandia to dla mnie zielone wyspy z niesamowicie pięknym krajobrazem.


Wellington widok na cieśninę Cooka
Wellington jest najdalej wysuniętą na południe stolicą świata. Jest też na samym południowym krańcu wyspy Północnej, Nowej Zelandii.

Te Papa Tongarewa – Muzeum Narodowe Nowej Zelandii w Wellington barwnie przedstawia kulturę rdzennej ludności Maorysów oraz historię naturalną tego wyspiarskiego państwa.

W muzeum jest miejsce przypominające dotarcie do Nowej Zelandii polskich dzieci po II wojnie światowej. Niechciane w wielu państwach, tutaj odnalazły swój dom.

Katedra św. Pawła z zachwycającym drewnianym sklepieniem.

Wellington posiada niewielkie, nowoczesne centrum z wysoką zabudową. Natomiast poza „ścisłym” centrum dominują niewielkie drewniane domy.
Z samego centrum stolicy wjeżdżam zabytkową kolejką linową Cabel Car, na podmiejskie wzgórze i dzielnicę Kelburn. Na wzgórzu jest punkt widokowy na miasto i zaczyna się ogród botaniczny, położony na przeciwległym zboczu wzgórza.
Ścieżkami ogrodu botanicznego schodzę w dół do rozarium i szklarni.

Jedne z najstarszych budynków stolicy 



Muzeum kalosza, wynalazcy niezbędnego
Podróż na północ wyspy obfituje w miejsca widokowe na wulkany Parku Narodowego Tongariro, wodospady, jeziora.


Wulkan Ngauruhoe

Podczas krótkiego trekkingu wiodącego w pięknej scenerii wulkanów natrafiam na Tawhai Falls, turkusowy wodospad PN Tongariro.


Huka Falls to rezerwat przyrody obejmujący szereg wodospadów na rzece Waikato.


Docieram do miasta Rotorua, leżącego nad jeziorem Rotorua. Rotorua to ważny ośrodek kultury Maoryskiej, a także rejon wielu zjawisk geotermalnych.
W rejonie Rotorua, źródła geotermalne są ogólnodostępne mieszkańcom i przyjezdnym. Można się w nich wymoczyć i wygrzać niczym w spa. Ciekawa opcja dla nieposiadających własnej łazienki.

Ośrodek kultury Maoryskiej eksponuje tradycyjny sposób życia rdzennej ludności Nowej Zelandii, sztukę snycerską i ceramiczną. Na terenie ośrodka znajduje się też zespół geotermalny z wybuchającymi gejzerami oraz cmentarz społeczności maoryskiej. Można także tutaj zobaczyć dwa ptaki kiwi w specjalnie dla nich przystosowanym ciemnym pomieszczeniu. Ptaki te prowadzą nocny tryb życia. (zdjęć nie można robić by nie wystraszyć kiwi )





krzewy manuka







Waimangu Volcanic Valley to kolejny przyrodoznawczy, park geotermalny. Zwiedza się go przechodząc długim szlakiem biegnącym wzdłuż wielu niewiarygodnych formacji źródeł wulkanicznych i geotermalnych. Park Waimangu powstał w wyniku wybuchu wulkanu Mount Tarawera. W efekcie eksplozji powstało jezioro Rotomahana.







Jezioro Rotomahana z widokiem na wulkan Tarawera.





Srebrna paproć symbol NZ


Zabytkowy budynek sanatorium leczącego wodami siarkowymi został przekształcony w Muzeum.

Warto się wybrać na spacer po Maoryskiej wiosce Ohinematu. Mieści się tutaj anglikański kościół, dom spotkań starszyzny i cmentarz poległych żołnierzy maoryskich. Budynek kościoła wykończony został tradycyjnymi elementami maoryskimi – posiada ciekawe witraże i plecionki na ścianach.



Czerwony las sekwoi w Rotorua jest niesamowitym miejscem. Strzeliste drzewa, paprocie drzewiaste, siarkowe potoki niczym z jurajskiego parku. W parku Redwoods jest wyznaczonych kilka szlaków spacerowych o różnej długości. Wrażenia z nawet najkrótszego trekkingu niepowtarzalne.

Dałam się namówić na rafting i bardzo się z tego cieszę. Rafting pontonem w niecodziennej scenerii lasu niemalże „pierwotnego „. Najwyższy próg wodny tego porywistego potoku mierzył 7 metrów. Cały ponton zanurzył się pod wodę ( dobrze, że była ciepła ). Na szczęście nikt z naszej załogi nie wypadł z pontonu. Świetna zabawa. Polecam.


Kierując się na północny kraniec wyspy Północnej docieram do Waitakere Ranges Regional Park. W obrębie tego parku leżą trzy czarne plaże Karekare, Piha i Anawhata.

Plaża Piha jest najbardziej rozpoznawalną plażą Nowej Zelandii. Punkt widokowy na wzgórzu Tasman Lookout, pozwolił wykonać mi super zdjęcia plaży i lwiej skały.

Między wzgórzami nieopodal plaży Piha mieści się rezerwat przyrody z endemiczną roślinnością Nowej Zelandii. Trekking pomiędzy gęsto porośniętą roślinnością doprowadza do kilkunastometrowego wodospadu Kitekite. Wydaje mi się, że znowu przeniosłam się w czasie do ery dinozaurów.



wodospad Kitekite



Plaża Piha jest uwielbiana przez surferów. Jednak te długie fale bywają mocno zwodnicze i niebezpieczne. Trzeba uważać by nie zostać wyciągniętym w głąb morza.

Przerwa na kawę w oryginalnej kawiarence z wagonu restauracyjnego.


endemiczny ptak NZ takahe


Pomiędzy plażami Piha, a Anawhata na skalnych klifach mieści się siedlisko, rezerwat ptactwa.



plaża Anawhata

Kolejna piękna, czarna plaża do której docieram jest to plaża Anawhata.


Auckland jest ostatnim punktem mojej podróży po Nowej Zelandii. Samo miasto zaskakuje odmiennością. Nowoczesna architektura wielu wieżowców centrum biznesowo-handlowego potwierdza fakt, że jest to najnowocześniejsze i największe miasto Nowej Zelandii.
Dzielnica Devonport


Kolonialne budynki centrum.


Muzeum wojny.

Urokliwe zakątki Nowej Zelandii całkowicie rekompensują trudy tak dalekiej podróży.







































































































































































































