Kambodża

Na ziemi istniało szereg starożytnych cywilizacji, które pozostawiły po sobie fascynujące zabytki architektury. Tak też było z Imperium Khmerów, którzy zamieszkiwali środkową część półwyspu indochińskiego. Stolica Imperium Khmerskiego została założona w Angkorze. Od IX do XV wieku Angkor stanowił centrum wielkiego Imperium. Dla mnie Angkor to jeden z cudów świata.

Aby zwiedzić te fascynujące zabytki przyjechałam w 2012 r. do Kambodży. Najwygodniejszym miejscem wypadowym na zwiedzanie Angkoru i innych okolicznych zabytków jest Siem Reap. Tutaj znajduje się ogromna baza hotelowa przyjmująca tysiące turystów z całego świata. Bilety do Angkoru wykupuje się w opcji jedno, dwu lub trzydniowej dlatego blisko usytuowany hotel daje wygodę do wielokrotnego wejścia na teren archeologiczny. Ważne, każdy bilet jest drukowany indywidualnie i zamieszczone na nim jest zdjęcie kupującego.

Angkor składa się z około 70 świątyń, grobowców i innych budowli. Ja swoje zwiedzanie zaczęłam od świątyni Ta Prohm. Tutaj można zobaczyć jak przez wieki, kiedy Angkor stał pusty i zapomniany, przyroda wkroczyła na jego teren.

Następnie zobaczyłam Angkor Thom, miasto otoczone murami wysokimi na 8 m i długimi na 12 km. W samym centrum Angkor Thom wzniesiono świątynię Bajon. Z całego kompleksu Angkoru to ona przypadła mi najbardziej do serca.

Jedna z pięciu bram Angkor Thom

Nadszedł czas na najważniejszą świątynię Angkor Wat. Idąc groblą prowadzącą do głównego wejścia ma się niesamowity widok na ten ogromny kompleks, z górującym na wprost centralnym sanktuarium. U mnie nogi zaczynają przyspieszać, chcę to jak najszybciej wszystko zobaczyć. Już tak mam.

Dopiero jak obejdę całość, wszystkie piętra, korytarze, zobaczę każdy relief, tańczące apsary, posągi buddów, zwalniam. Mam jeszcze czas aby usiąść i pokontemplować miejsce, w którym jestem. Stado makaków miało ten sam pomysł więc mi towarzyszy.

Kończyłam zwiedzanie Angkor Wat jak słońce chyliło się ku zachodowi. Wychodząc powoli, zadowolona, co moment odwracałam się do tyłu, a widok był jeszcze piękniejszy. Mam nadzieję, że i Wam dopisze szczęście, czy pogoda jak kto woli aby takie magiczne miejsce zobaczyć w tak pięknym świetle.

Następnego dnia wyruszam do bardziej oddalonego kompleksy świątyń nazywanymi Cytadelą Kobiet. Banteay Srei misternie rzeźbiona w różowym piaskowcu posiada więcej hinduistycznych akcentów. W porównaniu z Angkorem jest ona niewielka ale naprawdę piękna.

Tonle Sap największe jezioro Azji Południowo Wschodniej jest również rezerwatem biosfery. Z jeziora wypływa rzeka o tej samie nazwie, która następnie wpada do Mekongu. Tutejsza ludność żyje na wodzie. Mieszkają w domach na palach lub całkowicie skonstruowanych jako pływające. Właściwie można powiedzieć, że są to całe pływające wioski. Szkoły, świątynie, domostwa, ogrody, wszystko unosi się na wodzie.

Oddalając się od miejsc najbardziej uczęszczanych przez turystów, napotkać można jeszcze inne ślady khmerskiej potęgi. Skromniejsze piramidy, czy świątynie, nie raz mocno zniszczone.

Rower wodny 🙂

Od pobytu w Kambodży, wiem już na pewno jak powinien wyglądać rower wodny :).

Następnym miejscem w Kambodży, do którego jadę jest stolica kraju Phnom Penh.

Srebrna Pagoda

Zespół Pałacowy Pałacu Królewskiego w Phnom Penh.

Ogrody Królewskie i Pawilon Chanchhaya

Wat Phnom, miejska świątynia buddyjska w Phnom Pen, do której prowadzą wysokie schody wygląda z zewnątrz niepozornie. Wnętrze zachwyca złoceniami i malowanymi freskami.

Podróżując po Kambodży nie sposób nie myśleć o „czerwonych khmerach”, o Pol Pocie. Pol Pot, człowiek który dokonał zniszczenia swojego narodu. Bo jak inaczej opisać człowieka, który stworzył armię młodych ludzi, którzy w ciągu dwóch lat wymordowali dwa miliony swoich rodaków i najbliższych. Z Phnom Pen w 1975 roku prawie cała ludność została wypędzona na wieś, do pracy na polach ryżowych. Przez wiele lat miasto stało opustoszałe. Dopiero po 2000 roku zaczęło się ponownie zaludniać.

Tuol Sleng Genocide – Muzeum ludobójstwa Phnom Peng

Tuol Sleng Genocide – Muzeum ludobójstwa Phnom Peng. Stworzone w szkole średniej przez Pol Pota i jego oprawców więzienie ,w którym maltretowali i mordowali własną ludność.

Przeprawa promowa przez Mekong kończy mój pobyt w Kambodży. Za rzeką jest już Wietnam.

Dodaj komentarz