Maroko

Do Maroka przyjechałam w marcu 2013 r. W Polsce był to mroźny i śnieżny początek wiosny. Dlatego Maroko ze swoim słońcem i kolorami przypadło mi mocno do serca.

Marokańskie wybrzeże ciągnie się przez 1835 km nad Oceanem Atlantyckim i Morzem Śródziemnym. Piękne plaże przyciągają zwolenników opalania i sportów wodnych. Poza większymi miastami i ośrodkami turystycznymi wybrzeże jest niezagospodarowane, a plaże przepiękne. Kocham takie „dzikie” plaże, a ich w Maroku jest najwięcej.

Drzewka arganii żelaznej i pomoc techniczna w pozyskiwaniu oleju arganowego – kozy, to uroczy widok i wdzięczny obiekt fotograficzny. Arganie rosną tylko w rejonie pomiędzy Agadirem, a As-Suwajrą.

As-Suwajra – Essaouira, znana dawniej jako Magador została założona przez Portugalczyków, jako port zaopatrzeniowy na trasie wielkich wypraw morskich. W 1506 roku wybudowali tutaj Cytadelę, której mury obronne przetrwały do dnia dzisiejszego.

Mury forteczne
Brama forteczna wejście do portu.

Port rybacki czaruje błękitnymi burtami łodzi. Gromady ptaków wyczekują na okazję by pochwycić, którąś ze złowionych ryb. Na targu nieopodal wybieram ze straganów owoce morza i ryby. Obsługa zabiera wypatrzone przeze mnie specjały na tacę i za moment, przyrządzone smażą się na grillu. Mój świeży, smaczny lunch.

Widok na medynę
Mury obronne od strony oceanu.

Spacer zabytkową, białą medyną z wąskimi, krętymi uliczkami powoli wprowadza mnie w klimat marokańskiego życia.

Meczet Księgarzy, Masdżid al-Kutubijja

Marrakesz na przełomie XII i XIII wieku był stolicą potężnego imperium i to w tym okresie powstały najważniejsze jego zabytki. Nazywany czerwonym miastem od koloru gliny, którą wykończone zostały mury obronne miasta i wiele budynków Marrakeszu.

Sułtański Pałac el Bahia jest dla mnie najpiękniejszym przykładem zdobień w stylu marokańskim. Koronkowe mozaiki, drewniana snycerka i malowane drewniane sufity, patia z mauretańskim wykończeniem łukowym drzwi i okien. Perełka.

Pałac El-Bahia

Wędrując po medinie Marrakeszu na każdej z ulic napotyka się stragany targowe i niewielkie sklepiki. Barwnie wystawione, przyciągają wzrok.

Medresa Alego ibs Jusufa

Kolejnym miejscem, równie pasjonującym jest szkoła teologiczna ulokowana przy meczecie Alego Ibn Jusufa z XII w. Dziedziniec medresy z sadzawką wypełnioną wodą prezentuje się wspaniale drewnianymi rzeźbieniami i ażurowymi marmurowymi sztukateriami. Meczetu nie można zobaczyć, a szkoda gdyż jest jednym z najważniejszych zabytków Marrakeszu.

Nowoczesny dworzec w Marrakeszu wykończony w tradycyjnym stylu.

Następnym moim celem i miejscem, którego nie powinno się przegapić w czerwonym mieście, są Nekropolia Sadytów. Nekropolia są miejscem pochówków od XI w. najznamienitszych rodów panujących w Marrakeszu, dynastii marynidzkiej i sadyckiej. Grobowce umieszczone zostały w ogrodzie oraz w pawilonach, a wśród nich najpiękniejsza jest sala kolumnowa. Bogato zdobione marmurowymi mozaikami i płaskorzeźbami.

Miejscem, którego nie mogłam pominąć jako zwolenniczka wszelakich ogrodów jest Jardin Majorelle. Jaques Majorelle, francuski malarz zagospodarował ogród wokół swojego marokańskiego domu w sposób spektakularny. Jego pracy na pewno nie zmarnował kolejny właściciel, projektant mody Yves Saint Laurent. Efekt zobaczcie sami.

Intensywny błękit i żółć doniczek oraz zabudowań przebija się z każdego zakątka zielonego, głównie kolczastego ogrodu. Jardin Majorelle to zaskakująca enklawa w Marrakeszu.

Kręte uliczki miejskiego suku, tematycznie oferują kupującym różnorakie towary.

Największy plac w Marrakeszu Dżami al-Fana jest miejscem targowym, przedstawień i restauracji ulicznych. Tutaj toczy się „życie nocne” miasta, a właściwie jest ono ukierunkowane jako atrakcja turystyczna. Kuglarze, zaklinacze węży, muzycy gnawa wszyscy chcą zwrócić na siebie uwagę, a naganiacze zapraszają do niezliczonych barów z przekąskami. Przed laty plac był głównie miejscem egzekucji oraz handlu niewolnikami i zwierzętami – wielbłądami, kozami, owcami.

Z Marrakeszu wyruszam na południe, szlakiem karawan. Chcę zobaczyć Ajt Bin Haddu, to głównie dla niego przyjechałam do Maroka. Droga prowadzi przez górzysty teren Antyatlasu. Jest to dla mnie jedna z bardziej urokliwych tras jakimi jechałam. Prowadzi pomiędzy wciąż zmieniającymi się pasmami górskiego krajobrazu. Niewielkimi „czerwonymi” wioskami i miasteczkami.

Urokliwie położona na zboczu wzgórza nad rzeką Warzazat osada Ajt Bin Haddu. Starożytna osada – ksar, wybudowana z czerwonej gliny w tradycyjny sposób. Ajt Bin Haddu przetrwało dzięki ciągłej naprawie, odtwarzaniu poszczególnych elementów zniszczonych przez deszcz i wiatr.

Ajt Bin Haddu w czasie swojej świetności było oazą, do której zmierzały karawany. Odpocząć, uzupełnić zapasy żywności i wody, wyruszyć dalej do Marrakeszu lub w przeciwnym kierunku do Hiszpańskiej Afryki Zachodniej. Tajemnicze miasto na górskich pustynnych bezdrożach.

Kasbah de Taourirt w Warzazat należąca do rodziny el Glaoui jest dobrze zachowaną warownią zbudowaną również z czerwonej gliny w tradycyjny sposób i z tradycyjnymi elementami wykończenia. Mozaiki, drewniane malowane sufity, ażurowe ornamenty.

Warzazad – Ouarzazate jest siedzibą studia filmowego Atlas Studios i co za tym idzie, to rejon marokańskiego hollywood. W Warzazad istnieje wiele fragmentów miasta, które powstały tylko dlatego, że takie było zapotrzebowanie do planu filmowego. Natomiast poza miastem na pustyni powstały całe scenerie filmowe.

Jedna z przykładowych scenerii filmowych, czyżby to Egipt?:)

Wjeżdżam na tereny rolnicze gdzie rośnie szafran, najdroższa wagowo przyprawa świata. Pozyskiwane słupki z krokusa, są składnikiem potraw i napojów oraz wielu kosmetyków i lekarstw. Akurat o tej porze roku co tu jestem, jest już po zbiorach, a na polach królują maki. Rolnicy z chęcią oprowadzają po łąkach, na których rosną krokusy – niestety już przekwitłe i oferują wysuszony szafran do sprzedaży.

Jedna z kolejnych zabytkowych kasb napotkanych po drodze do Agadiru.

Medyna Tarudant z ciekawym sukiem i placem miejskim, na którym spędzają czas mieszkańcy pijąc herbatę w herbaciarniach przy dźwiękach muzyki objazdowych grajków.

Mury obronne w Tarudant

Tarudant to atrakcyjne turystycznie miasto. Zostało założone przez dynastię Sadytów. Położone w żyznej dolinie rzeki Sus miasto otaczają dobrze zachowane mury obronne. Do wnętrza prowadzi 7 bram.

Palais Salam, Taroudant

Agadir jest wypoczynkową miejscowością z dobrym zapleczem hotelowym i piękną plażą. Jednak to także dość duże miasto portowe. Do portu warto się przespacerować, choć to kawałek drogi. Przypływają tutaj kutry z połowu, a na świeże ryby i owoce morza czekają już w porcie furgonetki z wielu regionów Maroka. Na miejscu niewielkie bary serwują ryby dla pracowników portu i rybaków. Można się do nich dołączyć i zjeść świeżutką rybę.

Kutry przy nabrzeżu portu.

W Agadirze jest spory plac targowy, który warto zobaczyć, a następnie samemu wyszukać jakiś ciekawy i uroczy zakątek miasta:).