
Hong Kong był moim pierwszym punktem wyjazdowym do Azji. Przyjechałam tutaj pierwszy raz w 2005 r. Spędziłam wtedy w Hong Kongu 10 dni. Powiem tak, był to inny Hong Kong niż miasto-państwo, które zastałam przy mojej następnej wizycie 6 lat później w 2011 r. Różnica to dodatkowe 5 milionów ludzi i wszystko co się z tym wiąże :).

Hong Kong należał do Wielkiej Brytanii do 1997 r. Aktualnie jest specjalnym regionem administracyjnym Chin. W skład Hong Kongu wchodzi 234 wyspy położone na morzu południowochińskim, w delcie rzeki Perłowej. Największa z nich to wyspa Hong Kong.

Nathan road 
Część Hong Kongu leżąca na półwyspie kontynentu azjatyckiego to Kowloon. Najbardziej znaną i najdłuższą tutaj ulicą jest Nathan Road. Po Hong Kongu najwygodniej i najszybciej jest przemieszczać się metrem. Jednak pływające promy Star Ferry dostarczają całkiem innych wrażeń. Mają swój niepowtarzalny urok i znacznie niższą cenę. Pływając piętrowym promem dobrze jest pamiętać, że cena górnej platformy jest wyższa.
Nieliczne kolonialne budynki z czasów koloni brytyjskiej są aktualnie zdominowane przez dziesiątki nowoczesnych wieżowców.
Z takich „smaczków” kolonialnych jakie znalazłam na głównej wyspie Hong Kong to: codziennie oddawana salwa honorowa, piękne parki i kolejka linowo-terenowa PeakTram na Victoria Peak z 1888 roku.


Jeden z przystanków kolejki 
Star Ferry
Promem popłynęłam na wyspę Lanatu. To tutaj mieści się olbrzymi 34 metrowy, największy na świecie posąg siedzącego Buddy wykonany z brązu. Należy on do kompleksu klasztornego Po Lin. Bilet wejściowy, który kupiłam do klasztoru w cenie oferował posiłek wegetariański serwowany przez klasztorne mniszki. Poznałam wyśmienite, niepowtarzalne smaki chińskiej kuchni.

Jadąc do Hong Kongu miałam też cel, aby zobaczyć domki na palach :). Taką rybacką wioskę Tai O odnalazłam właśnie na wyspie Lantau. W Tai O znalazłam także całkiem spory targ rybny i urokliwy kolonialny budynek pełniący funkcję posterunku policji.
Po głównej wyspie Hong Kong ciekawym środkiem transportu są piętrowe tramwaje. Polecam przejażdżkę tym zabytkowym wehikułem. Należy tylko uważać na głowę gdyż są bardzo niskie. Natomiast aby szybko dostać się do wyżej położonych domów i apartamentów można skorzystać z ruchomego chodnika. Co prawda rano chodnik jeździ w przeciwnym kierunku i zwozi mieszkańców do pracy, ale już od 10 jedzie w górę.

Z Hong Kongu wybrałam się na jednodniową wycieczkę pociągiem do Shenzen. Ciekawostką jest to, że jak się wjeżdża do Chin właśnie z Hong Kongu, to można uzyskać na miejscu 7 dniową wizę przy przekraczaniu granicy.

Odwiedzając Hong Kong w 2011 r. wybrałam się do Ocean Parku w Aberdeen. Parki rozrywki nie są moim ulubionym miejscem spędzania czasu, ale tutaj mogłam zobaczyć pandy wielkie. Przez ogromny teren parku przemieszcza się kolejką gondolową. Jest to świetna sprawa, gdyż ma się niesamowity widok na okoliczne wyspy i zatoczki.


W 2011 roku otwarto najwyższy wieżowiec w Hong Kongu, Sky 101 na półwyspie Kowloon. Byłam jedną z pierwszych osób na platformie widokowej tego wieżowca.
Hong Kong jest mi szczególnie bliski.








































