
Pomysł wyjazdu do Lizbony w listopadzie 2005 r. wydawał mi się niedorzeczny. Deszczowa jesień w mieście mojego zamieszkania wprowadziła mnie w chandrę. Nie chciało mi się o niczym myśleć tylko zamknąć się w domu, przetrwać do wiosny. Jednak bilety na samolot były już wykupione – no dobra jadę.
W pierwszym dniu wędrówki po Lizbonie wspinałam się na wzgórze zamkowe. Osłoneczniona Alfama- najstarsza dzielnica Lizbony, a ja przyglądam się Katedrze Najświętszej Marii Panny ( Katedra Se ) i przejeżdżającym obok Katedry tramwajom. Na murach zamku św. Jerzego ( Castelo de Sao Jorge ) wyłapywałam każdy promień porannego słońca. Każdy kolejny słoneczny dzień w Portugalii wprowadzał mnie w coraz lepszy nastrój. Od tamtej pory wiem, że jak w Polsce „szaro, buro i ponuro” to trzeba ruszać w świat, tam gdzie jest cieplej i na pewno będzie świeciło słońce.


Zamek 
toaleta

Katedra Se – NMP z XII w. 
Jadąc tramwajem z niedowierzaniem patrzyłam jak ten zabytkowy wehikuł przeciska się przez tak wąskie uliczki Alfamy. Niejednokrotnie zatrzymywał się i powolutku ruszał aby w ten sposób pokonać ciasny, ostry zakręt i nie zahaczyć za róg wystającego domu czy ogrodzenia.

Ekspozycja kolei linowo -terenowej 

Panteon Narodowy Portugalii w Lizbonie jest nie tylko piękną budowlą poświęconą wybitnym Portugalczykom ale pełni też funkcję platformy widokowej.

Panteon 
Plac handlowy z pomnikiem Józefa I i łukiem triumfalnym

Winda św. Justyny/Santa Justa 

Widok na Plac Rossio z windy św. Łucji 
łuk triumfalny nocą



Dzielnica Belem leżąca poza centrum Lizbony pełniła szczególną funkcję w historii Portugalii, państwa kolebki „wielkich odkrywców” . Torre de Belem leżąca nad wodami Tagu uchodzącymi do Oceanu Atlantyckiego była ich ostatnim przyczółkiem przed wyprawą. To tutaj żegnali się z bliskimi i wypływali na podbój w najdalsze zakątki świata – Azji i Ameryki.

Torre de Belem 
Ciekawostką jest to, że w wieży Belem więziony był generał Józef Bem, twórca Polskiego Legionu w Portugalii.



Klasztor Hieronimitów powstał by uosabiać potęgę XVI w. Portugalii, państwa odkrywającego nowe lądy i zdobywającego skarby – złoto, kosztowności, przyprawy, jedwab i inne.


Krużganki klasztoru Hieronimitów
Nieopodal klasztoru Hieronimitów w starej powozowni mieści się interesujące muzeum karet i powozów. Museu Nacional dos Coches zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wielkość pojazdów, przepych zdobień- rzeźbione, złocone, tapicerowane, zawieszenie wyposażone w ABS – niczym Rolls Royce tamtej epoki.

Tereny dzielnicy Oriente zostały zagospodarowane na potrzeby Wystawy Światowej Expo 1998 r.


Wieża Vasco da Gama

Kolejka linowa, widok na wieżę i most Vasco da Gama 
Fontanna nieopodal Oceanarium


Oceanarium
Będąc w Lizbonie warto pozwiedzać jej okolicę. Do Sintry czy Cascais łatwo dojechać koleją. Miasteczko Sintra, malowniczo położone wśród wzgórz Serra de Sintra. Miejsce idealne na piesze wycieczki i odkrywanie urokliwych perełek takich jak Palacio da Pena czy Quinta da Regaleira.

Pałac Pena w Sintrze to konstrukcja „bajkowej wizji zamku księżniczki „. Mieszanka stylów w dość miniaturowym wykonaniu. Pełen eklektyzm.

Widok z Pałacu Pena na Zamek Maurów. 
Wędrówka po zamku Maurów

Najdalej na zachód wysunięty przylądek Europy kontynentalnej – Cabo da Roca. Jest to fascynująco piękne miejsce z wyjątkowo surowym klimatem. Ścigany przez wiatr Ocean Atlantycki wdziera się w wysokie na 144 metry klify wybrzeża drążąc w nim kolorowe skalne uskoki.

Promem z Terreiro do Paco przepływam na drugi brzeg Tagu do miejscowości Barreiro. Podróż promem pozwala spojrzeć na Lizbonę od strony wody. W Barreiro odszukuję dworzec i wsiadam do autobusu. Chcę wrócić do Lizbony przez most Vasco da Gama, który ma imponującą długość 17 km.


Most Vasco da Gama
Wyjazd do Cascais to sama przyjemność. Stylowa architektura miejscowych budynków, urocza plaża z zameczkiem, a przy promenadzie wiodącej za miasto napotkałam ciekawe formacje skalne. Wyrzeźbione przez ocean klify utworzyły pooddzielane słupy i jaskinie. Jest też tutaj jedna z atrakcji turystycznych, łuk skalny Boca do Inferno.

Kolejnym razem decydując się na wyjazd do Portugalii wybrałam wybrzeże Algarve. Pełne słońca, wspaniałych plaż i „plażyczek” schowanych za wysokimi klifami i klimatycznych białych zabytkowych miast.
Tavira



Droga do kościoła NMP 
Na moście rzymskim


Lagos


Kolejnym urokliwym miejscem na wybrzeżu Algarve są klify w okolicach Lagos, a zabytkowa starówka miasta dobrze zachowała charakter dawnych czasów.

Średniowieczna Fortaleza w Lagos 

Pomnik Henryka Żeglarza 
Przeszłość Lagos była powiązana z handlem niewolników.
Z portu w Lagos Henryk Żeglarz wypływał na swoje zamorskie wyprawy.





Widok z fortu w Sagres na plażę Tonel 
Plaża Tonel

Kończąc podróż po wybrzeżu Algarve docieram na „koniec świata „do najdalej wysuniętego na południowy zachód punktu Europu Sagres. Kilka kilometrów dalej na zachód jest przylądek św. Wincenta i majestatyczne, surowe klify.

Faro

Miasto Faro jest stolicą regionu Algarve. Charakterystycznym miejscem w Faro jest malownicza laguna, która oddziela miasto od oceanu. Warto pospacerować zabytkowymi uliczkami starego miasta.


Plac Biskupi 


Brama do Algarve


Uliczka w Faro

















